niedziela, 17 stycznia 2016

Rozdział 1 [cz.1]

Bawiłem się z moją małą siostrzyczką. Ma niespełna roczek. Jej brązowe włosy się delikatnie lokują jak u ojca, a oczy ma w barwie zieleni po matce. Jest bardzo podobna do nich. Ja natomiast zupełnie się od nich różnię. Moje blond włosy są całkowicie proste a oczy mam niebieskie. Jeszcze nigdy nie spotkałem nikogo, kto miałby niebieskie oczy i blond włosy. Z tego powodu moi rówieśnicy mi dokuczali, a dorośli patrzyli jak na jakiegoś odmieńca, potwora.
         Wpadłem do domu jak zwykle z rykiem.  Matka próbowała mnie pocieszyć. Na jej nieszczęście dało to odwrotny skutek.
- I co beczysz? – zagrzmiał ojciec wchodząc do pokoju.
-N-no bo… - zacząłem się jąkać.
- Co, no bo? – zapytał ojciec.
- Inne dzieciaki znów się ze mnie śmiały. – próbowałem się wybronić.
- Ile razy mam ci powtarzać abyś nie zwracał uwagi na to co o tobie mówią. – powiedział. – Masz trzynaście lat. Nie powinieneś się już tak mazać. No chyba, że wolisz abym wysłał cię na tydzień do pana Kasperowicza.
- Nie! – krzyknąłem.
Pan Kasperowicz był osobą w dosyć podeszłym wieku. Podobno był kiedyś rycerzem. Niektórzy mówią, że jest bardzo surowy, w szczególności dla dzieci.  Wszyscy wolą się od niego trzymać  z daleka.
- Jeżeli jeszcze raz wrócisz do domu w takim stanie na pewno cię do niego wyślę. – ostrzegł mnie ojciec.
On w cale nie żartował. Bardzo nie lubił żartów, więc to co mówił zawsze trzeba było brać na poważnie. Aby uniknąć dalszej kłótni wybiegłem na dwór. Z oddali zobaczyłem moich trzech prześladowców – Caspiana, Marco i Cube. Oni uwielbiali znęcać się na de mną. Uważali to za wspaniałą zabawę. Szczególnie Caspian, lider tej grupy. Z obawy przed ponownym pobiciem wdrapałem się na drzewo. Niestety mnie zauważyli i szybko podbiegli.
- Hej Alex! Ty tylko umiesz uciekać i się wspinać, co nie? – krzyknął do mnie Caspian, a pozostała dwójka zaczęła się śmiać i rzucać we mnie kamieniami.
- Ej, dzieciaki, przestańcie! – krzykną ktoś zza ich pleców.
Z zaskoczeniem odwrócili się gwałtownie. Za nimi stał pan Kasperowicz. Krzyknęli z przerażenia i uciekli do swojej bazy.
Zacząłem rozglądać się za jakąś drogą ucieczki, ale nie znalazłem żadnej. Mogłem mieć tylko nadzieję, że mnie nie zauważył i sobie pójdzie. Bardziej się mylić nie mogłem.
- Chłopcze, czy mógłbyś tutaj do mnie zejść? - zapytał patrząc w moją stronę. – Nie za bardzo lubię mówić do drzewa.
Nie mogłem zrozumieć jak on mnie zauważył jeżeli mnie nie widział. Ale najbardziej zaskoczyło mnie to, że wiedział że jestem chłopcem.
- Skąd pan wie, że jestem chłopcem? – Spytałem nie schodząc z drzewa.

Nie odpowiedział. Ciągle parzył się w moją stronę i nic nie mówił. Myślałem, że zaraz pójdzie, ale widocznie czekał aż zejdę. Po około 10 minutach zszedłem. Stanąłem przed panem Kasprowiczem czekając na karę. On tylko się uśmiechną i gestem pokazał abym poszedł za nim.

sobota, 16 stycznia 2016

Wstęp

Porzucone dziecko
Ciemność. Gwiazd na niebie nie było widać. Zimny wiatr dawał o sobie znaki. Nic nie było słychać oprócz szumu wiatru między blokami i szczękaniem bezdomnych. Nagle ktoś wpadł w głośny płacz. To małe dziecko zostało porzucone i zostawione pod drzwiami czyjegoś domu. Przechodnie udawali, że niczego nie słyszą, albo spojrzeli i szybkim krokiem odchodzili aby tylko nie zobowiązać się do opieki nad maluchem.
Para młodych małżonków jadła właśnie kolację gdy usłyszeli wrzask przed domem. Zaniepokojeni bali się otworzyć drzwi. Po pięciu minutach zdobyli się na odwagę i wyjrzeli na zewnątrz. Przed sobą nie zobaczyli nikogo. Spojrzeli pod nogi. Na progu ujrzeli małe dziecko w wiklinowym koszyku. Było opatulone w kocyk, z pod którego wystawała koperta. Bez jakiegokolwiek zastanowienia wzięli dziecko do domu. Przeczytali list i się trochę zaniepokoili, po czym spalili go w kominku.

Hey! ;)

Cześć!
Jestem Shigeru :) Ten blog nie będzie się różnił od innych, niestety :( ale to nie o tym chciałem teraz napisać. Tutaj będę wstawiał pojedyncze rozdziały mojego opowiadania, a może powieści, ala "książki". Chciałbym abyście oceniali i pisali w komentarzach co o tym myślicie i co byście zmienili.
Chciałbym was też od razu przeprosić za wszelkie błędy ortograficzne, interpunkcyjne i powtórzenia :( Niestety ortografia i interpunkcja mnie nie lubią :C
Nie będę pisał więcej, bo pewnie zanudzę was na śmierć xd, ale jeżelibyście chcieli się czegoś dowiedzieć to śmiało piszcie na adres ai.sora222@gmail.com :)
Życzę wam miłego czytania :D
Shigeru