Porzucone dziecko
Ciemność. Gwiazd na niebie nie było widać.
Zimny wiatr dawał o sobie znaki. Nic nie było słychać oprócz szumu wiatru
między blokami i szczękaniem bezdomnych. Nagle ktoś wpadł w głośny płacz. To
małe dziecko zostało porzucone i zostawione pod drzwiami czyjegoś domu.
Przechodnie udawali, że niczego nie słyszą, albo spojrzeli i szybkim krokiem
odchodzili aby tylko nie zobowiązać się do opieki nad maluchem.
Para młodych małżonków jadła właśnie kolację
gdy usłyszeli wrzask przed domem. Zaniepokojeni bali się otworzyć drzwi. Po
pięciu minutach zdobyli się na odwagę i wyjrzeli na zewnątrz. Przed sobą nie
zobaczyli nikogo. Spojrzeli pod nogi. Na progu ujrzeli małe dziecko w
wiklinowym koszyku. Było opatulone w kocyk, z pod którego wystawała koperta.
Bez jakiegokolwiek zastanowienia wzięli dziecko do domu. Przeczytali list i się
trochę zaniepokoili, po czym spalili go w kominku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz